Już milion dolarów czeka na włamywaczy do Google Chrome
Coraz bliżej konferencji CanSecWest, podczas której odbędzie się słynny konkurs dla hakerów, Pwn2Own. Sporo się jednak zmieniło – Google nie będzie już sponsorem tego konkursu. Zdecydowało się wycofać z tej roli po zmianach w regulaminie wprowadzonych przez organizatorów. Jednak nie oznacza to, że niczego nie wyłoży na nagrody dla zdolnych specjalistów od bezpieczeństwa przeglądarek.
Poprawiony (środa, 29 lutego 2012 13:01)
Wirtualne okulary
Poprawiony (czwartek, 23 lutego 2012 20:41) Nowy 13-calowy "cienias" Lenovo
U300e to rasowy ultrabook z aluminiową obudową o grubości 18 mm i wadze niespełna 1,6 kilograma. Ma przy tym całkiem sensowny procesor - model Core i5-2467M z dwoma rdzeniami i HyperThreadnigiem oraz GPU HD Graphics 3000. Jego zegar pracuje z częstotliwością 1,6 GHz, a w trybie turbo osiąga 2,3 GHz. Do wyboru są jeszcze trzy inne modele: Core i7-2620M, Core i5-2430M i Core i3-2330M. Do tego dochodzi 4 GB pamięci RAM (maksimum 8 GB) oraz dysk twardy o pojemności 500 GB z 32-gigabajtową pamięcią podręczną flash (jest jeszcze wariant 1 TB/64 GB). Poza tym w laptopie znalazły się:
W zestawie z 64-bitowym systemem Windows 7 Home Premium notebooka wyceniono na 960 dolarów. Źródło: TechPowerUp Poprawiony (niedziela, 19 lutego 2012 17:42) |
Radeon HD 7970 LCS
Karta jest objęta 2-letnią gwarancją producenta. Cena u jednego z niemieckich sprzedawców wynosi 729 Euro natomiast w brytyjskim sklepie overclockers.co.uk kartę można kupić za 599 Funtow. W obu przypadkach daje to równowartość ponad 3000 złotych. źródło: twojepc.pl Poprawiony (wtorek, 21 lutego 2012 23:50) DNS-y Google są największymi publicznie dostępnymi
Taką właśnie liczbę podała firma na swoim blogu jako wartość średnią, zapewniając przy tym, że stawia to jej usługę na pierwszym miejscu na świecie. Warto zauważyć, że aż 70% ruchu pochodzi spoza Stanów Zjednoczonych. Eksperyment jak widać się powiódł, więc Google ma zamiar cały czas ulepszać swoją usługę i rozszerzać jej dostępność na nowe państwa – na początek na Australię, Japonię, Indie i Nigerię. DNS-om Google nie można odmówić szybkiego działania (chociaż pod tym względem i tak najczęściej wygrywają serwery lokalne) i bezawaryjności. Zdaje się jednak, że ich popularność jest tak duża z całkiem innego powodu – dzięki łatwym do zapamiętania adresom. Nie ma nic prostszego niż wpisanie 8.8.8.8 i 8.8.4.4 w ustawieniach routera, jeżeli okaże się, że internet nie działa tak jak trzeba, bo występuje problem z translacją. Propagatorzy protokołu IPv6 mogą oczywiście nauczyć się na pamięć 128-bitowych adresów, odpowiednio 2001:4860:4860::8888 dla serwera głównego i 2001:4860:4860::8844 dla zapasowego. Źródło: Blog Google Poprawiony (niedziela, 19 lutego 2012 15:25) |







